czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 3

Jako pierwszą lekcję mieliśmy muzykę więc postanowiłam nie przyjść do szkoły na godzinę 8:00 tylko o godzinę później, ponieważ wczoraj nie spałam do trzeciej w nocy. Gdy przyszłam do szkoły jeszcze przed lekcją poszłam do klasy Maksa, żeby trochę z nim porozmawiać. Udało mi się zamienić kilka zdań, jednak później naszą konwersację przerwał dzwonek.



Podczas trwania długiej przerwy zastanawiałam się czy rzeczywiście odważyć się na coś, nad czym rozważałam wczoraj- czyli powiedzieć wszystko Maksiowi. Nie,nie, nie. To jest bynajmniej chujowy pomysł w takim wieku nie weźmie tego na poważnie, poza tym wiem z mojego doświadczenia, że w czwartej klasie ograniczałam się tylko do swoich rówieśników. W sumie nadal czuje coś to takiego Tomka Kaczmarka. Ale to nic w porównaniu do Maksia. Maks to mój ukochany, Maks to chłopiec z moich snów. Mam nasrane w głowie, mam myśli samobójcze i ogólnie moje podejście to świata brzmi mniej więcej w ten sposób ,, Wszystko jest beznadziejne, oprócz Loczka''. I to nie tego z 1D, za którym szaleją miliony fanek tego zespołu. Kiedyś na muzyce nasz pan Szaman Wojciechowski - tak wiem, bardzo dziwne imię, opowiedział mi całą prawdę o zespołach tego pokroju. Szybko otrząsnęłam się z tej szalonej myśli i dosłownie biegnąc sprintem pobiegłam po 3 paczki kart dla Maksa. Te karty są w trzy dupy drogie, więc wydałam na nie resztę swoich pieniędzy. Maksa nie było w klasie więc wrzuciłam mu je do tornistra w kopercie z napisem od Lucjany. Mam nadzieje, że szybko je zauważy- ciekawe czy jutro będzie traktował mnie w inny sposób. Chyba znowu nie zasnę przez Loczka, trudno miłość jest czasami trudna, ale jeśli czujesz coś do kogoś nie możesz poprzestać przez uprzedzenia, czy strach przed zdaniem grupy czy jakiś innych osób trzecich. Nie trzymam się żadnych stereotypów, wiem tylko, że nie można oceniać czegoś co jeszcze nie jest skończone, więc mam duże szansę na zdobycie Maksia jeszcze przed odejściem ze szkoły.


Po zakończeniu lekcji pobiegłam w bardzo szybkim tempie do domu. Nie jestem jakąś super biegaczką, czy coś w tym rodzaju, ale jeśli chodzi o Maksa to ja niemalże latam, a nie biegnę. Spytam się go na asku pod anonimem, jaki styl ubioru i fryzury dla dziewczyny lubi. To może mi pomóc. Jutro liczę na pozytywne nastawienie Loczka, możliwe, że uda mi się w jakiś sposób uwieść, a może nawet przekonać na wspólne wyjście. Obojętnie gdzie, jeśli chciałby to możemy nawet iść do małpiego gaju, a ja będę wyciągać plastikowe kulki z jego gaci.



Z dedykacją dla maksionators nr 1 Sophie i Nany <3.
Mam nadzieję, że rozdział się podobał. Jutro rozdziału nie będzie, bo wyjeżdżam do Warszawy, ale później możliwe, że pojawi się coś dłuższego.
:)

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 2

Gdy poszłam we wtorek do szkoły miałam jasny cel- zwrócić na siebie uwagę Maksa. Założyłam push-up, ciasną czerwoną spódniczkę oraz koszulkę z dużym dekoltem na plecach. Po pierwszej lekcji jaką była plastyka udałam się do klasy Loczka. Gdy tylko weszłam zaczęłam nieudolne próby zagadania w stylu: ,, Hej Maks jaką mieliście lekcję?''. Niestety dużo się przeliczyłam, ponieważ mój 10 letni amore kompletnie nie zwrócił uwagi na mój strój, cholera czasami naprawdę zapominam, że on ma 10 lat. Na pytanie jaką mieli lekcję odpowiedzieli, że polski, a Jadzia ( najgłupsza, bardzo kolegująca się z Maksiem) poinformowała mnie swoim donośnym krzykiem, że mam wypierdalać...



Pobiegłam dzisiaj szybko na obiad, niestety była to przerwa dla klas 2-4, ale udało mi się jakoś wcisnąć. I udało się wreszcie zamieniłam z Maksem parę zdań spytałam się co go interesuje, a on odpowiedział że karty PANINI na mundial w Brazyli 2014. Ta informacja była dla mnie bardzo przydatna, postanowiłam, że mimo jestem wzorową uczennicą z bardzo wysokimi notami w szkole, wyrwę się z WF-U, który mieliśmy jako ostatnią lekcję pod pozorem bóli menstruacyjnych. Mam bardzo podobne pismo jak moja mama, więc bardzo szybko napisałam usprawiedliwienie. Podczas gdy moi rówieśnicy ćwiczyli na naszej sali gimnastycznej ja pobiegłam do kiosku i zakupiłam 10 paczek PANINI FIFA 2014 WORLD CUP BRAZIL.


Wróciłam do szkoły z dumą i szczęściem- uda mi się zaimponować Loczkowi. Prędko pobiegłam do jego klasy, otworzyłam drzwi.... No bez jaj dzisiaj mieli o 1 lekcję mniej. Oczy zaszkliły mi się ale cały czas była szansa wręczenia kart jutro. Będę musiała na nie uważać, po prostu jutro dam je Maksiowi, nic się niestanie zapewniałam sobie w myślach. Wyszłam ze szkoły, podczas drogi do domu siatka z kartami spadła mi pod autobus... Popłakałam się- życie jest ciężkie, nie wiem czy warto żyć, ale póki on tu jest, i póki mam szansę na bycie z nim będę żyła nadzieją.


Z dedykacją dla mojej największej fanki, maksionators nr 1 Sophie.
Dziękuje za pozytywne komentarze :)
No i do kolejnego rozdziału

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 1

Znowu przeszedł obok mnie, nawet na mnie nie spojrzał jego loczki przemknęły mi na wysokości piersi. Kolejny raz musiałam oglądać jego plecy gdy jego bezmózgie koleżanki ocierały się o jego ciało z wyraźnym podnieceniem. Nie wiem dlaczego to one mają pierwszeństwo miziania się z moim loczkiem. Koleżanką w klasie mówię, że moja tapeta na telefonie jest związana z Harrym z 1D. Wierzą mi, ale tylko ja wiem o jednym- to nie jest Harry, to jest moje Maks.



Mijała ostatnia przerwa obiadowa w naszej szkole, jak zwykle poszłam na ławkę obok boiska szkolnego by oglądać jego wspaniały występ w meczach między klasowych 4A. Ich drużyna była naprawdę świetna- Szymon, Mateusz, MAKS oczywiście i wielu innych wspaniałych młodych sportowców rozgrywali zacięte pojedynki. Gdy zadzwonił dzwonek a Loczek schodząc z boiska nie spojrzał się na mnie... poszłam do toalety i zaczęłam płakać. Spóźniłam się na lekcję matematyki, ale to nic w porównaniu do bólu związanego z Maksiem.



Wróciłam do domu i odpaliłam komputer, grałam w to co czyli w Simsy - tylko tam mogę być z Maksem, tylko tam mogę się z nim całować,przytulać,flirtować a nawet no cóż dużo fajniejsze czynności fizyczne. Muszę zagadać do Loczka zrobić coś, żeby zwrócić jego uwagę na mnie i tylko na mnie. Mam to w dupie, że jest o 3 lata młodszy kocham go i będę kochała zawszę i zrobię wszystko, aby był mój.

Z dedykacją dla mojej maksionators Sophie.
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał- nie spodziewajcie się długich rozdziałów xd, ale będą się one pojawiały regularnie :)
NARAZIE, CZEŚĆ.
 MAKS <3

KRÓTKA ZAPOWIEDŹ

Blog opowiadać będzie historię pewnej 13 letniej dziewczynie imieniem Lucjana, która szalenie zakochuje się w swoim 10 letnim koledze ze szkoły Maksie..............................................................................................................................