Podczas trwania długiej przerwy zastanawiałam się czy rzeczywiście odważyć się na coś, nad czym rozważałam wczoraj- czyli powiedzieć wszystko Maksiowi. Nie,nie, nie. To jest bynajmniej chujowy pomysł w takim wieku nie weźmie tego na poważnie, poza tym wiem z mojego doświadczenia, że w czwartej klasie ograniczałam się tylko do swoich rówieśników. W sumie nadal czuje coś to takiego Tomka Kaczmarka. Ale to nic w porównaniu do Maksia. Maks to mój ukochany, Maks to chłopiec z moich snów. Mam nasrane w głowie, mam myśli samobójcze i ogólnie moje podejście to świata brzmi mniej więcej w ten sposób ,, Wszystko jest beznadziejne, oprócz Loczka''. I to nie tego z 1D, za którym szaleją miliony fanek tego zespołu. Kiedyś na muzyce nasz pan Szaman Wojciechowski - tak wiem, bardzo dziwne imię, opowiedział mi całą prawdę o zespołach tego pokroju. Szybko otrząsnęłam się z tej szalonej myśli i dosłownie biegnąc sprintem pobiegłam po 3 paczki kart dla Maksa. Te karty są w trzy dupy drogie, więc wydałam na nie resztę swoich pieniędzy. Maksa nie było w klasie więc wrzuciłam mu je do tornistra w kopercie z napisem od Lucjany. Mam nadzieje, że szybko je zauważy- ciekawe czy jutro będzie traktował mnie w inny sposób. Chyba znowu nie zasnę przez Loczka, trudno miłość jest czasami trudna, ale jeśli czujesz coś do kogoś nie możesz poprzestać przez uprzedzenia, czy strach przed zdaniem grupy czy jakiś innych osób trzecich. Nie trzymam się żadnych stereotypów, wiem tylko, że nie można oceniać czegoś co jeszcze nie jest skończone, więc mam duże szansę na zdobycie Maksia jeszcze przed odejściem ze szkoły.
Po zakończeniu lekcji pobiegłam w bardzo szybkim tempie do domu. Nie jestem jakąś super biegaczką, czy coś w tym rodzaju, ale jeśli chodzi o Maksa to ja niemalże latam, a nie biegnę. Spytam się go na asku pod anonimem, jaki styl ubioru i fryzury dla dziewczyny lubi. To może mi pomóc. Jutro liczę na pozytywne nastawienie Loczka, możliwe, że uda mi się w jakiś sposób uwieść, a może nawet przekonać na wspólne wyjście. Obojętnie gdzie, jeśli chciałby to możemy nawet iść do małpiego gaju, a ja będę wyciągać plastikowe kulki z jego gaci.
Z dedykacją dla maksionators nr 1 Sophie i Nany <3.
Mam nadzieję, że rozdział się podobał. Jutro rozdziału nie będzie, bo wyjeżdżam do Warszawy, ale później możliwe, że pojawi się coś dłuższego.
:)